niedziela, 12 września 2010

czwartek, 9 września 2010

'Zapewne ten kontynent oglądany z samolotu jest pustką, skórą przedpotopowego zwierza, płową, sinawą, żółta, to znów porosłą sierścią lasów, nieraz przez godzina brak tam w dole jakichkolwiek dowodów, że jest zamieszkały, i gdzieniegdzie gromadzą się tylko pleśnie miast, w nocy promieniując wielobarwnym światłem, plastry neonowego miodu gigantyczne w trójmegapolis: wschodu, zachodu i środka.'
                                                                             
{czesław m; widzenia nad zatoką san francisco}

sobota, 12 czerwca 2010

sobota




to stare zdjęcie znalazłam kiedy wróciłam
<>
a to
być może oznacza koniec tego bloga.

piątek, 11 czerwca 2010

back in PL

poniedziałek, 7 czerwca 2010

the last day

back in Huntington

*

moja relacja z drogi pozbawiona jest kilku dni. Zaginęły. Zasnęły na pustyni żeby już nigdy nie powrócić.

moja relacja z drogi pozbawiona jest kilku cytatów czy dialogów, które zostawiłam sobie na własność.

więcej grzechów nie pamiętam.


sobota, 5 czerwca 2010

piątek, 4 czerwca 2010

23rd day

New Orleans
Nashville

czwartek, 3 czerwca 2010

22nd day

New Orleans

środa, 2 czerwca 2010

21st day

Dallas
New Orleans

stacja Greyhounda / Dallas
ochroniarz niższy rangą - 'zatrzymałem chłopaka z nożem. Czy chcesz żeby jechał dalej?'
ochroniarz wyższy rangą - 'jeśli jest miły'

wtorek, 1 czerwca 2010

20th day

El Paso
El Paso
El Paso
Dallas

poniedziałek, 31 maja 2010

19th day

San Diego
El Paso

sobota, 29 maja 2010

18th day

San Diego


17th day


Hollywood
Los Angeles
San Diego

Wczoraj dowiedziałam się, że palmy nie są drzewami. Palmy są trawami.

Dziękuję, A.

czwartek, 27 maja 2010

16th day

San Francisco, CA
Coalinga, CA
Los Angeles, CA
Hollywood, CA

Budzimy się w LA.
Podróżując greyhoundem najpierw widzi się najbardziej wstydliwą stronę miasta. Coś jakby brzuch nieprzygotowany na oglądanie.

15th day

wyjeżdżając z SF mam we włosach piasek zamiast kwiatów.

13th day


koliber

12th day

Las Vegas
Los Angeles, CA
San Francisco, CA

nie budzimy sie we Frisco. Greyhound nie ma miejsc aby zabrać nas na pokład w LA. Czekamy. Następnie rozkracza sie pośrodku pól uprawnych - leżę na zbożach wbijających się w skórę i obserwuję jak każdy prawdziwy mężczyzna z autobusu usiłuje go naprawić gołymi rękoma. Po trzech godzinach wsiadamy do innego busa, matki z dziećmi i tobołami zostają przy zepsutym, bo nie da się wyciągnąć bagaży.

*
*
*

w 50% domostw w SF mówi się w języku innym niż angielski.

sobota, 22 maja 2010

11th day

wciąż Vegas - noc w greyhount'cie i rano obudzimy się we Frisco.

piątek, 21 maja 2010

10th day

back in Vegas

czwartek, 20 maja 2010

9th day



Las Vegas
Grand Canyon

8th day

Fresno
Death Valley
Las Vegas

wtorek, 18 maja 2010

7th day


San Francisco - Yosemite Valley

A. przeczytała w starym numerze New Yorkera, że gdyby wszystkie dachy i chodniki w USA były białe to w ciągu jednego roku zaoszczędziło by to tyle emisji dwutlenku węgla co nieużywanie wszystkich samochodów w USA przez 11 lat.

Usprawiedliwieni tą ciekawostką przesiadamy się w czerwony samochód.

poniedziałek, 17 maja 2010

6th day


San Francisco

5th day

Salt Lake City, UT
Wendover, NV
Battle Mountain, NV
Reno, NV
Sacramento, CA
San Francisco, CA

sobota, 15 maja 2010

4th day




Salt Lake City

w księgarni na Main street trzymają ksiązki moich ulubionych amerykańskich pisarzy w szklanej gablotce. pod kluczem. Zaskakujące w mieście Mormonów.


3rd/4th day


Denver, CO
Rock Springs, WY
Evanston, WY
Salt Lake City, UT

chłopak na stacji greyhounda (do A.):
'kiedy się kogos naprawdę kocha to można dla tej osoby zrobić wszystko. Mogę nawet kupić Ci bilet na greyhounda'

piątek, 14 maja 2010

2nd/3rd day


*
*
*



St Louis, MO
Kansas City, MO
Salina, KS
Rs Colby, KS
Denver, CO


Barman powiedział o naszej podróży - to bedzie bardzo w stylu kerouac'a.
dostal suty napiwek.

środa, 12 maja 2010

1st day


pierwszy dzień z 'greyhound discovery pass'

Huntington, WV
Columbus, OH
Indianapolis, IN
Effingham, IL
St Louis, MO
[16 h]

pan w lobby hotelu: 'greyhound? można by książke napisać, a i tak nikt by nie uwierzył'

wtorek, 11 maja 2010

pożegnania czasami bolą, a czasami tylko swędzą.

poniedziałek, 10 maja 2010

'I woke up as the sun was reddening; and that was one distinct time in my life, the strangest moment of all, when I didn't know who I was – I was far away from home, haunted and tired with travel, in a cheap hotel room I'd never seen, hearing the hiss of steam outside, and the creak of the old wood of the hotel, and footsteps upstairs, and all the sad sounds, and I looked at the cracked high ceiling and really didn't know who I was for about fifteen strange seconds. I wasn't scared; I was just somebody else, some stranger, and my whole life was a hounted life, the life of a ghost'


[jack k]


niedziela, 9 maja 2010

I left the city for you


myślę o podróży zamiast myśleć o zostawianiu.

piątek, 7 maja 2010

lampki choinkowe spadają z nieba zamiast gwiazd


star |stär|noun1 a fixed luminous point in the night sky that is a large, remote incandescent body like the sun.2 a conventional or stylized representation of a star, typically one having five or more points : the walls were painted with silver moons and stars.

wtorek, 4 maja 2010

ask

poniedziałek, 3 maja 2010

leave 1 |lēv|verb ( past and past part. left |left|)1 [ trans. ] go away from : she left New York on June 6

niedziela, 2 maja 2010

to lose someone

z H. do stolicy PL: 7960.509 km

z H. do C.: 7578.589 km

sponsorem dzisiejszego wpisu jest: pan kalkulator

*

sobota, 1 maja 2010

piątek, 30 kwietnia 2010

californication

'With the coming of Dean Moriarty began the part of my life you could call my life on the road. Before that I'd often dreamed of going West to see the country, always vaguely planning and never taking off'

{jack k}

czwartek, 29 kwietnia 2010

salt air

środa, 28 kwietnia 2010


dziś sprzedałam huffiego. Będę tęsknić.

wtorek, 27 kwietnia 2010

NY kiss

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

ever

piątek, 23 kwietnia 2010

czwartek, 22 kwietnia 2010

środa, 21 kwietnia 2010

wtorek, 20 kwietnia 2010

the very last resort




zdjęcia zupełnie niepasujące do muzyki. taki dziś nastrój.

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

miss u

niedziela, 18 kwietnia 2010

hopefully yours

hopefully/hopefully/hopefully/

sobota, 17 kwietnia 2010

piątek, 16 kwietnia 2010

czwartek, 15 kwietnia 2010

talamak

środa, 14 kwietnia 2010

wtorek, 13 kwietnia 2010

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

niedziela, 11 kwietnia 2010



NY ciągle wypełza z szuflad

sobota, 10 kwietnia 2010

*

wszystkie portale w US piszą dziś o PL.

białym fontem na czarnym tle.

piątek, 9 kwietnia 2010

all i want is you


NY złapany we wnyki kliszy

wtorek, 6 kwietnia 2010

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

niedziela, 4 kwietnia 2010

sentymentalnie

H. opuszczam za około 5 tygodni.
5 tygodni to tyle co liczydlo jednej reki.
5 to dobra ocena (ale rodzice zawsze pytali dlaczego nie 6).
5 to krągłości, ale i zachowawczy daszek.

jolene

sobota, 3 kwietnia 2010